Agnieszka Głuch

Dobry kurs
To zawsze jest duże wyzwanie, kiedy przychodzi kontynuować pracę człowieka, który stworzył markę od podstaw, a później przez lata pielęgnował ją. Cały czas staramy się pozostawać na „dobrym kursie” wyznaczonym przez mojego teścia.

Moja marka… zarówno dla mnie, jak i dla całej mojej rodziny wiążą się z nią przede wszystkim miłe wspomnienia. Dotyczą one bliskiej nam osoby, którą charakteryzowała barwna osobowość i nietuzinkowe podejście do życia. Mowa tu o moim teściu – założycielu kantoru „U Marynarza”. Jak łatwo się domyślić, wpisana w nazwę firmy profesja określała to, czym się zajmował oraz to, z czego znali go mieszkańcy miasta. Na morzu spędził blisko 30 lat, a z każdego rejsu powracał z licznymi opowieściami. W tamtym czasie mało kto podróżował w tak odległe zakątki świata, dlatego z zaciekawieniem słuchaliśmy historii, wypełnionych anegdotami. Ćwierć wieku temu, wspólnie z moim mężem, założył funkcjonujący do dziś kantor. To zawsze jest duże wyzwanie, kiedy przychodzi kontynuować pracę człowieka, który stworzył markę od podstaw, a później przez lata pielęgnował ją. Szczególnie, że „Marynarza” bardzo często wspominają nasi klienci. Odkąd pamiętam, w naszej firmie na pierwszym miejscu, zawsze stawialiśmy na jakość obsługi – tak jest nadal. Myślę, że dzięki temu posiadamy grono stałych klientów – tych prywatnych i instytucjonalnych. Jedni i drudzy doceniają nasz profesjonalizm, dyskrecję oraz elastyczność przy negocjacjach cen.
 
Moja pasja… to piękne słowo. Podziwiam ludzi z pasją, ponieważ zawsze miło jest patrzeć na osoby, które potrafią czerpać z czegoś radość i motywację. W moim przypadku musiało minąć trochę czasu zanim znalazłam to, co z pełnym przekonaniem, mogłabym uznać za swoją pasję. W ostatnim czasie bardzo bliskie stały mi się podróże. Wyjazdy lubię za wspomnienia, które przywożę do domu. Chętnie wracam myślami do miejsc, które wywarły na mnie szczególne wrażenie. Przypominam sobie tamte charakterystyczne zapachy oraz smaki regionalnych potraw i win. Mogę powiedzieć, że podoba mi się ta piękna różnorodność świata. Kocham też kino! Szczególnie hiszpańskie i francuskie. Mam również ogromną słabość do gazet, głównie magazynów i katalogów, które traktują o modzie, designu i urządzaniu wnętrz.
 
Moje miejsce… jest tam, gdzie moja rodzina, bliscy i przyjaciele. Bardzo lubię Kielce. To ciekawie położone miasto, z wieloma interesującymi miejscami, które warto zobaczyć. Na uwagę zasługuje właściwie cały region, w którym liczne atrakcje i zabytki nie pozwalają na nudę.  Razem z mężem wspieramy naszą drużynę piłkarzy ręcznych Vive Tauron Kielc. Doceniamy to, że działalność klubu przyczynia się do promowania naszego województwa w Polsce i na świcie.